Bielizna ślubna Kinga
2008-12-08 08:25:16
Często biorę udział w różnych konkursach organizowanych przez pisma kobiece. No może nie nazywajmy ich szumnie konkursami. Rozwiązuję po prostu krzyżówkę albo sudoku, wysyłam rozwiązanie i czekam na wyniki losowania. Z reguły nagrodą są kosmetyki, ale w ostatnim numerze do wygrania była bielizna intymna i to bielizna nie byle jaka, gdyż była to bielizna Kinga. Muszę przyznać, że jest to moja ulubiona marka i kiedy tylko zobaczyłam, że mogę ją wygrać natychmiast wysłałam SMS-a z rozwiązaniem krzyżówki. Może to zbieg okoliczności, ale hasłem w krzyżówce okazała się być bielizna Kinga. Z niecierpliwością czekałam na wyniki losowania. Z reguły tak się tym nie emocjonuję, ale tym razem, jak to się mówi, gra naprawdę warta była świeczki. Szczerze mówiąc to mimo, że co miesiąc, a w przypadku niektórych pism nawet co tydzień, biorę udział w takich losowaniach, jeszcze nigdy nie udało mi się nic wygrać. Wysyłałam SMS-y z rozwiązaniami jakoś z przyzwyczajenia i nawet nie byłam rozczarowana nic nie wygrywając. Tym razem jednak bardzo zależało mi na tym, by wygrać. W końcu nagrodą była bielizna intymna i to bielizna Kinga! Podejrzewam, że panie, które miały z nią do czynienia wiedzą o czym mówię i doskonale mnie rozumieją. Bielizna w ogóle potrafi sprawiać wiele radości, a w sytuacji, gdy jest to bielizna tak dobra, podejrzewałam, że większość czytelniczek pisma wysłało SMS-a, by ją wygrać. Konkurencja była więc zapewne spora. Wyobraźcie więc sobie moją radość kiedy dostałam zwrotnego SMS-a z gratulacjami i informacją, że bielizna intymna firmy Kinga jest moja! Nie mogłam w to uwierzyć i poprosiłam koleżankę, by przeczytała SMS-a i potwierdziła, że jest to prawda i wcale mi się to wszystko nie przyśniło. Pomijając już doskonałą jakość wygranej przeze mnie bielizny, moja radość jest o tyle większa, że jeszcze nigdy nic nie wygrałam. Już się nie mogę doczekać kiedy dostanę przesyłkę z nagrodą.
Pozostaw swój komentarz